Welcome to the Capital

Fotografia, Photography, Podróże, Poland, Travelling, Warsaw


Niemal każdego lata, jadąc z rodzicami w odwiedziny do Dziadków na Mazury, przejeżdżaliśmy przez Warszawę. Zawsze mniej więcej ten sam scenariusz – mapa, wprowadzające w błąd kiepskie oznakowanie miasta, wypatrywanie za oknem Pałacu Kultury i Nauki a później już ulga kiedy udawało nam się przebrnąć przez miasto, i ekscytacja bo minięcie Warszawy oznaczało że już niedługo będziemy na miejscu (i zjemy ukochanego sękacza!).

Pierwszy raz postawiłam stopę w Warszawie na początku roku, jednak tylko na ‘pięć minut’, w drodze pomiędzy jednym punktem podróży a drugim. Ale kiedy moja Ania przeniosła się tam w drugiej połowie roku, znaczyło to, że pewnie już czas na poważnie zobaczyć po raz pierwszy w życiu stolicę. Wiem co pomyślisz… Ale przecież lepiej późno niż wcale, prawda?

Tak się stało, że udało połączyć się krótki, kilkudniowy wyjazd do Londynu z jeszcze krótszym, niespełna weekendowym pobytem w Warszawie. Przy okazji, okazało się, że chyba nie mogłam wymarzyć sobie lepszego czasu na zobaczenie miasta – a szczególnie Łazienek – niż sam środek pięknej, polskiej jesieni. Nostalgicznie zamglone o poranku miasto, postanowiło do końca dnia pozostać zachmurzone, ale jednak pięknie klimatyczne w połączeniu z kolorowymi liśćmi które zdążyły już opaść z niejednego drzewa.
Wczoraj wieczorem pierwszy raz dokopałam się do zdjęć, które zrobiłam łażąc cały dzień po Łazienkach i aż nie chce mi się wierzyć że jeszcze dwa tygodnie temu tak wyglądały polskie miasta. Czas więc ożywić trochę szaro-biały krajobraz który już od kilku dobrych dni dominuje za oknem. Czy i Tobie Łazienki wydają się tak pięknie malownicze? Ja, jak opętana strzelałam zdjęcie za zdjęciem bo nie sposób było przestać! Na domiar wszystkiego, nie dość że towarzystwo było już i tak przednie, to wiewiórki postanowiły zostać wiernymi towarzyszami naszego spaceru…


• • •


We would pass through Warsaw nearly every summer, going to North-East Poland to visit my Grandparents when I was a kid. The scenario was more-less the same every year – a map, the very bad road signs helping you get lost easily, looking out for the Palace of Culture and Science and then, as soon as we managed to leave the city, a relief and excitement that followed straight away because passing Warsaw meant that we are more than a halfway through the trip. That we will make it to my Grandparents’ very soon for all the delicious foods that Grandma has prepared for us (oh, imagine the tired and bored kids sitting in the car for 10 hours!).

I first stepped my foot in Warsaw this January, just for ‘five minutes’ as a stopover in my trip back to London. But when ‘my Anna’ has moved there in the latter part of this year, I knew there will be no more excuses and it’s a high time to visit the capital properly. Let me add that… for the first time in my life. I know what you’re thinking but, it’s better late than never!

The plan for this month has worked out so that I managed to combine a short, few-day-trip to London with an even shorter, not even a weekend-long stay in Warsaw. When I was about to get there, I realised that I couldn’t wish for a better time to see the city for the first time – especially the royal park – than right in the middle of the beautiful,  Polish autumn. The city that was nostalgically foggy in the morning of my visit and has decided to keep up the mood for the rest of the day. It only dressed the sky with countless clouds for the rest of the afternoon. Combine that with leaves that have fallen off of most of the trees and you get a beautiful day with an amazing feel to it.
I got to look through all the photos that I have taken in Warsaw yesterday, and I find it so hard to believe that this is how all the cities in Poland looked like just two weeks ago. This might be just the right timing to lighten up the greyly-white landscape that we’ve had outside of our windows for a few days now. Do you also find the royal park to be so beautifully picturesque? I’ve gone crazy on taking tons of pictures on the day of my visit – there was just no way to stop! On top of it all, not only have I already had an amazing company with me for the whole day, but the squirrels have also decided to become our faithful companions…

Warsaw
WarsawWarsaw
WarsawWarsaw
Warsaw
Warsaw
WarsawWarsaw
Warsaw
WarsawWarsaw
Warsaw
WarsawWarsaw
Warsaw
WarsawWarsaw
Warsaw
Warsaw
WarsawChyba już wspominałam że zaprzyjaźniłyśmy się z wiewiórkami?
Have I mentioned we’ve made friends with the squirrels?

Warsaw
Warsaw
WarsawKtóra największa?
Which foot is the largest?

Warsaw
Warsaw

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s